Wina Gruzińskie

Matka Gruzja

Ta piękna  20-metrowa  aluminiowa dama uwidoczniona na fotografii po prawej to Kartlis Deda, pieszczotliwie zwana  matką Gruzją. Góruje nad stolicą tego umiejscowionego na pograniczu Europy i Azji kraju.  Odwiedzających nie wita chlebem i solą, słodką wodą, miseczką ryżu czy też dobrym słowem.

Na wrogów ma przyszykowany miecz, zaś dla przyjaciół - puchar z tradycyjnym gruzińskim winem.

Gruzja przez wielu badaczy z tzw. pierwszego świata wrzucana jest do jednego worka z pozostałymi byłymi republikami radzieckimi.  Owa ignorancja każąca nam spotykać na ulicach Warszawy białe niedźwiedzie, czy też jeździć do Turcji jako ostoi dzikich indyków, skutkuje częstym pomijaniem zasadniczych zasług Gruzji dla światowego winiarstwa.

Nie ma jednakże innego regionu winiarskiego, gdzie udowodnione tradycje winiarskie byłyby tak długie a liczba endemicznych odmian znacząco przewyższała 500.

Archeolodzy odnajdują źródła świadczące, że już 5000 lat przed naszą erą miejscowa ludność fermentowała winogrona w wielkich glinianych wazach zakopywanych w ziemi (Qvevri). Po dziś dzień ta tradycyjna metoda stosowana przez niektórych producentów pozwala otrzymać wysoce aromatyczne wina, w których wychwytuje się nuty niespotykane w innych rejonach świata.

Qvevri nieużywane po wyjęciu z ziemi

Do Qvevri na czas fermentacji wrzucane są często nie tylko owoce winogron, lecz całe kiście, łodygi a nawet liście.

Wielomiesięczna fermentacja we wkopanych w ziemie naczyniach mogących pomieścić nawet kilka tysięcy litrów, daje często bardzo zaskakujące rezultaty.  Profesjonalni winiarze potrafią za pomocą umiejętnego wykorzystywania stopnia wysunięcia kwewra z ziemi oraz zakresu kontrolowanego utlenienia, uzyskać zamierzony rezultat.

Wino Gruzińskie

Owe 7000 tys. lat winiarstwa, w kraju położonym mniej więcej na szerokości geograficznej Rzymu, kraju nad brzegiem ciepłego Morza Czarnego, umiejscowionego pod olbrzymi masywami górskimi południowego Kaukazu, z drobną kilkudziesięcioletnią wpadką podczas panowania socjalistycznej gospodarki planowej daje niezapomniany efekt.  Znudzeni Merlotem, CabSavem czy Chardonay  zawitajmy do zatopionych w dionizyjskiej ideologii braci Gruzinów na pełne wyrazu białe wina ze szczepu Rkatsiteli bądź Mtsvane. Cóż za wpadające w ucho nazwy

Głębokie cieliste Saperavi zaskoczy nie jednego absztyfikanta win z Bordeaux i jest obowiązkowym etapem w winiarskiej przygodzie.

Wróżę gruzińskiemu winu świetlaną przyszłość, choć wyrobienie renomy wynikającej z kontrolowanych obszarów o przewidywalnej jakości jeszcze trochę potrwa. Od 1991 jest już tylko lepiej, choć nie łudźmy się, że jest dobrze :-) Okres istnienia Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich dla promocji gruzińskiego winiarstwa był okresem straconym. Olbrzymi radziecki rynek wchłaniający praktycznie całą produkcję, nastawienie na wielkość zbiorów nie zaś na jakość winogron, zanik całej winiarskiej kultury, traktowanej najpewniej jako burżuazyjna fanaberia spowodowały, że wino gruzińskie przestało być dostrzegane na światowych rynkach. Czarę goryczy Goryczy przepełnił ostatni wódz wielkiego imperium - Michaił Gorbaczow, który w ramach walki z alkoholizmem rodaków - jednym dekretem ok. 30% upraw winorośli zamienił na plantacje melonów.

Winiarstwo w Gruzji jest bardzo rozdrobnione, zdecydowana większość produkcji jest wytwarzana przez małych producentów, na lokalny użytek, normy jakościowe są dopiero tworzone, w budowie jest także system certyfikacji. Z drugiej strony wyjątkowe lokalne szczepy winorośli pozwalają uzyskać przy profesjonalnej obróbce wielkie wina nagradzane w międzynarodowych konkursach.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl